Newsletter


 

Debata

Ryszard Szymanowski: Bez znajomości i dbałości o własne korzenie, nie będziemy obywatelami kultury

 „Łódzkie, warte utrwalenia i pokazywania”, to tytuł projektu realizowanego przez Stowarzyszenie „NASZA GALERIA” – ogólnopolską galerię twórców z niepełnosprawnością. Pięcioletnia realizacja projektu dowiodła brak lokalnego „patriotyzmu”, poszanowania dla dziedzictwa kulturowego Ziemii Łódzkiej. Przyczyna, to brak edukacji na temat własnej historii, korzeni, miejsca w którym żyjemy, nadal niedostateczna promocja - niedocenianie piękna i niepowtarzalności zabytków, walorów krajobrazowych i turystycznych. Niejednokrotnie mieszkańcy nie wiedzą, co znajduje się tuż „za lasem” a imponuje im magia piachu, kamieni i upał np. Egiptu. Pamiętam z własnego dzieciństwa kolonie, obozy, wszystkie miejsca które odwiedziłem i poznałem. Może dlatego wracam do tych nad Pilicą, Wartą, Bzurą. Szkoda, że dzisiaj młodzież, zazwyczaj wie i pamięta, w którym z odwiedzanych miast, podczas wycieczki był McDonald’s, a nie zainteresowała i utożsamiała z oglądanymi zabytkami, urokliwymi miejscami krajobrazowymi. Bez pokazania, uwrażliwienia na ich piękno, znaczenie dla tożsamości, ale i wyrobienia poczucia odpowiedzialności za zaniedbania, np. popadających w ruinę: dworków, pałaców, zamków, zapewne nie wyrobimy uczucia patriotyzmu, dumy, nie boję się użyć określenia „miłości” i odpowiedzialność za zachowanie naszego dziedzictwa dla przyszłych pokoleń.

Podobnie dzieje się z przyrodą wokół nas. Lasy, to nie tylko duże, dzikie wysypiska śmieci, ale zwyczajowy śmietnik spotykany na miejskich ulicach, skwerach, w parkach - niedopałki, puszki, „pety” po napojach, papierki po popularnych batonikach i wszechobecne opakowania foliowe. Kiedyś, rodzice i dziadkowie, zaopatrując nas w prowiant na wyprawę do lasu, „wyposażali” również w mądre rady np. Pamięta, zabierz ze sobą, nie zostawiaj nic, co zawiozłeś do lasu, czy nad wodę….. Coś z tą elementarną kulturą, z którą wychodzimy z domu - szwankuje, ekscytujemy się uruchamianiem akcji typu: „sprzątanie świata”, czy kampaniami społecznymi pod hasłem „ustąp miejsca ciężarnej kobiecie” (zadziwiające i zatrważające), a przecież dzisiejszym babciom i mamom – ustępowaliśmy miejsca. Bez, dobrego, tradycyjnego wychowania, szacunku do otaczającej nas przestrzeni – nie będzie odbiorców Kultury, a jej tworzenie, to będzie już tylko Sztuka dla Sztuki.

Jednym słowem: lansujmy modę na Łódzkie, na to co nasze; mamy co pokazywać i czym się chwalić;  jednocześnie nie zapominajmy o często zaniedbanych i zapomnianych jego walorach. Może Zielone Szkoły powinny mieć rozszerzenie np. o Szkoły Poznania, a może Szkoły Korzeni?

Może warto zawieźć nasze dzieci w niedzielne popołudnie do któregoś z 7 parków krajobrazowych: Bolimowskiego, Przedborskiego, Załęczańskiego, Międzyrzecza Warty i Widawki, Sulejowskiego, Wzniesień Łódzkich, Spalskiego, nie ograniczając się jedynie do spacerów po Ogrodzie Botanicznym, a z odwiedzającymi nas znajomymi, rodzinie z Polski, czy zagranicy, może powinniśmy zaproponować chociażby niedzielną mszę w którejś, z licznych, zabytkowych, niepowtarzalnych swoim architektonicznym urokiem, zachwycających przepięknymi wnętrzami, rozrzuconych po województwie - świątyni, obok których, znajdziemy wspaniałe: pałace, zamki, dworki - niemych świadków naszej historii, jednak przemawiających każdym, odkrywanym detalem - ciekawych i trudnych kart naszych dziejów – dziejów odrębnych kultur: ziemi łęczyckiej, ziemi sieradzkiej i piotrkowskiej, wieluńskiej, opoczyńskiej, rawskiej oraz Księstwa Łowickiego.

Nie wystarczą coraz wspanialsze i ciekawsze foldery, mapy, przewodniki - bez obudzenia w nas chęci i potrzeby poznania własnych korzeni. Może warto „odrobić” pracę domową z lekcji, na których byliśmy nieobecni, może powinniśmy odrobić je wspólnie z naszymi dziećmi, wnukami, prawnukami – w myśl przysłowia…. Cudze chwalicie, swego…. No właśnie - powinniśmy znać.

Patriotyzm lokalny, dzisiaj kojarzony jedynie z rozładowaniem „obrażonej dumy” i frustracji w stadionowych zajściach, wymalowany wulgaryzmami na każdej ścianie - powinniśmy umieć przelać i ukierunkować na poczucie dumy i okazywanie szacunku wobec spuścizny, dziedzictwa kulturowego - bogatej i niepowtarzalnej historii, która miała decydujący wpływ na nasz rodowód.

Z ogromną dumą w sercu, z poszanowaniem tradycji do naszych korzeni powinniśmy również, zachować nasze dziedzictwo dla przyszłych pokoleń – aby nasi wnukowie mogli przekazać i pokazać je później swoim dzieciom i wnukom - nie tylko na kartach (nośnikach) pamięci, pożółkłych fotografiach, czy zachowanych obrazach…… Może warto zadać sobie taki trud i zainwestować w lekcję kultury, aby móc powiedzieć o sobie - obywatele kulturalni.

 

Ryszard Szymanowski - Pomysłodawca, menedżer i dyrektor „NASZEJ GALERII”. Od 2005 roku, po długotrwałych zabiegach i staraniach, założył pierwszą w Polsce galerię sztuki w profesjonalny sposób zajmującą się twórcami, którzy skutkiem wydarzeń losowych stali się niepełnosprawni. Choć sam jest artystą dotknięty niepełnosprawnością, od chwili powstania Galerii niestrudzenie promuje twórczość swoich niepełnosprawnych koleżanek i kolegów. To z myślą o nich współtworzył ponad czternaście lat temu inne Stowarzyszenie - „Studio Integracji”, którego obecny profil i charakter działalności wypracował swoim ogromnym zaangażowaniem i determinacją. „NASZA GALERIA” jest obecnie podstawową działalnością Stowarzyszenia „NASZA GALERIA”. Działalność Galerii nie ogranicza się jednak do Łodzi, ma charakter i zakres ogólnopolski. Ryszard Szymanowski w ramach realizacji autorskiego projektu pt. „Łódzkie, warte utrwalenia i pokazywania” - organizując coroczne plenery tematyczne, materiały i akcesoria malarskie, oprawę obrazów, zbiorowe i indywidualne wystawy w kraju i za granicą, publikując wydawnictwa albumowe i kalendarze regionu, niestrudzenie propaguje piękno i wyjątkowość Ziemii Łódzkiej, jej zabytki (perełki) architektonicznych oraz walory krajobrazowe w dokonaniach twórczości osób z niepełnosprawnością.

Od urodzenia w 1963 roku związany z Łodzi. Ponad 20 lat związany z działalnością w NGO. 16 lat prowadzi własną firmę „LYNX” Studio. Jest człowiekiem niezwykle wszechstronnym, aktywnym uczestnikiem życia, wychowanym w duchu kalokagatii, obdarzonym niezliczonymi talentami, pochłoniętym pracą: – „To właśnie dzięki niej, możliwa jest prawdziwa rehabilitacja zawodowa i społeczna osoby dotkniętej niepełnosprawnością, której wystarczy czasem dopomóc w naturalnym procesie powrotu do normalnego funkcjonowania - ogromnej, wewnętrznej potrzeby podniesienia się, kiedy upadamy” – mówi o swoich zmaganiach z codzienności życia.