Newsletter


 

Podsumowanie Kongresu: Strefa Otwarta

Strefa Otwarta dawała w zamyśle organizatorów każdemu możliwość zaprezentowania kwestii, które uważa za ważne dla życia kulturalnego Łodzi i regionu, a także przedstawienia swoich projektów i realizacji związanych z kulturą. Do uczestniczenia w „Strefie Otwartej” zgłosiły się cztery podmioty z następującymi zagadnieniami problemowymi:

- Maria Maranda: Łódzka przestrzeń kulturowa – czy dla wszystkich?

- Fundacja In Situ: Czy fundusze z Unii Europejskiej pomogły polskiej kulturze?

- Koło Naukowe Spatium:  Rozpoznawalność? Uczestnictwo? Łodzianie o ofercie kulturalnej miasta

- Stowarzyszenie Topografie: Gry miejskie jako narzędzie edukacji kulturalnej i regionalnej

 

Pani Maria Maranda wystąpiła jako osoba prywatna, podejmując bardzo ważny problem, zupełnie pominięty podczas Kongresu, którym jest dostosowanie instytucji kultury w Łodzi i województwie dla osób niepełnosprawnych. Jej wystąpienie charakteryzowało się wysoką merytoryką, lecz również nie było pozbawione ładunku emocjonalnego. Pani Maranda, zawodowo pedagog, wychowuje niepełnosprawnego syna (poruszającego się na wózku). Jednakże nie zamyka się w czterech ścianach jak większość niepełnosprawnych w Łodzi, lecz stara się korzystać z wszelkich możliwych wydarzeń kulturalnych w mieście. Jednakże często napotyka na przeszkody nie do przebycia i nie zawsze są to trudności architektoniczne ale także mentalne pracowników instytucji kultury.

 

Podczas wystąpienia nie podawano żadnych konkretnych negatywnych przykładów (w tle zmieniały się zdjęcia pokazujące dobre praktyki, które były tłem do wypowiedzi pani Marandy). Jednakże problem został zasygnalizowany bardzo mocno i w związku z tym wystąpieniem pojawiła się wyraźna rekomendacja aby zintensyfikować prace nad dostosowywaniem instytucji ale także miasta (bo przecież jest ono przestrzenią kulturową) dla potrzeb osób, które mają problemy z poruszeniem się.
 

 

Fundacja In Situ zaprezentowała wyniki swoich badań nad rolą funduszy europejskich w polskiej kulturze, koncentrując się na wynikach dotyczących naszego województwa. Spośród licznych danych ilościowych wyłonił się dosyć pesymistyczny obraz. Jeśli Łódź, jako miasto jest jeszcze w stanie równać się z innymi dużymi miastami w Polsce pod względem ilości środków przeznaczanych na kulturę lub potencjalnych jej uczestników, to jednak jest ona wyspą na morzu braku jakiejkolwiek aktywności kulturalnej w województwie.

Diagnozę jaką In Situ postawiło Łodzi i województwu można podzielić na kilka podgrup odnoszących się do poszczególnych badanych obszarów.

W kwestii atmosfery panującej w instytucjach kultury zostało zauważone, że dominują tam marazm i negatywne emocje, pojawiają się częste i bardzo niepokojące tendencje do deprecjonowania miasta. Jednocześnie występują  postawy obronne wśród starszych pracowników instytucji usprawiedliwiające  brak odwagi w podejmowaniu śmiałych decyzji. Nie daje zauważyć się   przebojowości, co w konsekwencji pociąga za sobą autodyskryminację oraz poczucie strachu i lęku.  Pracownicy nastawieni są przede wszystkim na przetrwanie na swoich stanowiskach, niż na kreatywne działania na rzecz placówki.

Odnośnie instytucji kultury w Łodzi stwierdzono, że projekt Urzędu Miasta w celu poprawy jakości oferty kulturalnej miasta idzie w dobrą stronę, lecz nadal brakuje w nim wizji rozwoju kultury. Nie jest dookreślony profil odbiorcy kultury, zarówno w Łodzi, jak i w województwie. Brak jest spójnej promocji województwa. Każde miasto czy gmina promują się na własną rękę w miarę swoich możliwości, przez co relatywnie duże środki podlegają rozdrobnieniu i rozproszeniu, a to skutkuje mniejszą efektywnością ich wykorzystania.

Zauważalny jest również brak zmiany pokoleniowej w instytucjach kultury oraz to, że  za inwestycjami niekoniecznie idzie zmiana w modelu zarządzania instytucją. Jak chociażby w kompleksie Muzeum Włókiennictwa, które pomimo bardzo dobrze przeprowadzonego remontu nie rozszerzył zbytnio swojej oferty, nie mówiąc już o jej unowocześnieniu. Pojawiają się napięcia międzypokoleniowe. Starsi pracownicy nie chcą oddać pola działania nowym, bardziej energicznym młodym pracownikom, którzy nie mając wystarczającego poparcia i doświadczenia w instytucji ulegają frustracjom. Pomimo chęci wprowadzenia nowych form aktywności, często spotykają się ze sprzeciwem ze strony wieloletnich pracowników.

Fundacja zwróciła również uwagę na ciągle niespójny wizerunek Łodzi. Dotychczas ukute hasła, takie jak „Łódź Festiwalowa”, nie przekładają się na faktyczny odbiór miasta w ten sposób. Jest obawa, że hasło promocyjne „Łódź – centrum przemysłów kreatywnych”, również pozostanie jedynie pustym hasłem.

Na końcu zwrócono uwagę na fakt, że w Łodzi brakuje miejsc spotkań, które mogą służyć inspiracji, wymianie poglądów lub zwyczajnemu spędzeniu wolnego czasu w przestrzeni miejskiej. Przestrzeń publiczna jako taka, jeśli w ogóle można o niej mówić, charakteryzuje się bardzo niskim standardem (brak ławek na ul. Piotrkowskiej!). Nie da się również wyróżnić tak podstawowych miejsc agregujących ludzi jak chociażby klubokawiarnie (obecnie tylko dwie) czy butiki (nie potrafiono wskazać ani jednego, poza galeriami handlowymi).

 

Podczas wystąpienia Koła Naukowego Spatium dokonano pierwszego publicznego przedstawienia wyników pierwszej części projektu badawczego "Oferta kulturalna Łodzi", który realizowany jest przez studenckie koła naukowe z Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego Uniwersytetu Łódzkiego: SPATIUM i HR Leaders we współpracy z Urzędem Miasta Łodzi. Aby dotrzeć do zróżnicowanej grupy odbiorców łódzkiej kultury ankiety przeprowadzano nie tylko wśród użytkowników ulicy Piotrkowskiej, ale także łódzkich centrów handlowych.

Niepokojącym okazał się fakt, że ponad 1/4 łodzian nie bierze udziału w ciągu roku w jakimkolwiek wydarzeniu kulturalnym. Mieszkańcy aglomeracji najczęściej uczestniczą w wydarzeniach kulturalnych raz na kwartał (51% respondentów). Zaledwie 7% z nich korzysta z oferty kulturalnej Łodzi częściej niż raz w miesiącu. Osobami, które charakteryzują się najniższymi wskaźnikami uczestnictwa, okazali się emeryci oraz niezamożni.

Stwierdzono, że najbardziej rozpoznawalne wydarzenia kulturalne w Łodzi są jednocześnie tymi, w których mieszkańcy najchętniej uczestniczą. Liderem zarówno w zakresie rozpoznawalności, jak i uczestnictwa jest zdecydowanie Festiwal Łódź Czterech Kultur. Na znaczeniu udało się zyskać młodym, ale prężnie rozwijającym się w ostatnich latach imprezach: Fashion Week oraz Lodz Design.

Ciekawa okazała się sytuacja w przypadku miejsc związanych z kulturą w naszym mieście. Wiele z nich stanowi bardziej symbole architektoniczne miasta i jego dominanty przestrzenne niż miejsca, w których łodzianie spędzają czas. Jednocześnie, za miejsca kulturotwórcze łodzianie postrzegają centra handlowe. Okazuje się ponadto, że wiele instytucji publicznych ustępuje inicjatywom prywatnym w zakresie rozpoznawalności ich oferty kulturalnej oraz uczestnictwa w niej.

Istotnym elementem prezentacji był zbiór postulatów mieszkańców na temat zmian w ofercie kulturalnej miasta. Respondenci wskazali tu przede wszystkim na trzy kwestie: organizacyjne, jakościowe i infrastrukturalne.

Prezentacja wzbogaciła wcześniej publikowane na Kongresie informacje o uczestnictwie łodzian w wydarzeniach kulturalnych organizowanych w mieście, a także wskazała rozpoznawane przez nich miejsca związane z kulturą.

 

Strefę Otwartą zamknęła prezentacja Stowarzyszenia Topografie, omawiająca zjawisko gier miejskich i możliwości wykorzystania ich w działalności kulturalnej. Przedstawiony został szereg definicji i krótkich charakterystyk licznych gier, zaprezentowano również konkretne przykłady takich rozgrywek, jak chociażby gra dla Muzeum Sztuki, która pomimo podejmowania trudnego tematu twórczości Władysława Strzemińskiego okazała się świetnym nośnikiem jego idei. Elastyczność i rozmaitość form jakie przyjmują gry miejskie sprawia, że mogą być one aplikowane praktycznie w każdej sytuacji i do każdego zagadnienia tematycznego. Wiele instytucji kultury, miast, czy prywatnych firm w Polsce, korzysta z tej formy zdobywania wiedzy, zauważając w niej dużo niezaprzeczalnych zalet od atrakcyjnej formy w jakiej przeprowadzane są gry miejskie, poprzez możliwości integracji ludzi, aż do silnego przełożenia promocyjnego dla danego podmiotu, który korzysta z innowacyjnego narzędzia.

Najlepszym dowodem na powodzenie i rozpowszechnienie gier miejskich może być to, że kiedy jakaś instytucja skorzysta po raz pierwszy z tej metody, to nigdy na jednym razie nie poprzestaje i w kolejnych planach programuje sobie wykorzystanie gry miejskich jako narzędzia promocji wystawy, wnętrz czy chociażby w uzupełnieniu tradycyjnych zajęć edukacyjnych. 

 

Strefa otwarta zamknęła się powyższymi czterema referatami. Wszystkie okazały się niezwykle interesujące i podejmujące ważne problemy, uzupełniając lub rozszerzając z góry zaplanowany program Regionalnego Kongresu Kultury. Jako moderator i uczestnik Kongresu rekomenduję, na przyszłość rozszerzenie tej formy prezentacji i komunikacji. Dzięki podobnym inicjatywom organizator daje szansę szerokiego wypowiedzenia się uczestnikowi paneli dyskusyjnych, który być może w przypadku braku takiej możliwości pozostał by biernym odbiorcą treści płynących do niego ze strony prelegentów. Możliwość swobodnego prezentowania poglądów nie dość, że rozszerza spektrum podejmowanych tematów, to jeszcze  wzmacnia legitymację całego wydarzenia, jako opiniotwórczego nosiciela zmiany w segmencie, którego dotyczył.

 

Sprawozdanie sporządził                                                                                                                       

Michał Gruda

Regionalny Kongres Kultury:
Fundacja In Situ: Czy fundusze z Unii Europejskiej pomogły polskiej kulturze?
Koło Naukowe Spatium:  Rozpoznawalność? Uczestnictwo? Łodzianie o ofercie kulturalnej miasta
Maria Maranda: Łódzka przestrzeń kulturowa – czy dla wszystkich?
Stowarzyszenie Topografie: Gry miejskie jako narzedzie edukacji kulturalnej i regionalnej